Boruc: 1800 dni zimna, wiatru i deszczu
![]() | ||
27.07.2010 - 12:29 | buffon77 | komentarze: 0
Pożegnanie z Glasgow nie było łatwe dla Artura Boruca, który po pięciu latach występów w Celticu przeniósł się do włoskiej Fiorentiny. Polski bramkarz w rozmowie ze szkockimi mediami najpierw zaskoczył mówiąc, że miał już dość deszczowego miasta, ale spoważniał i w ciepłych słowach wypowiadał się o swoim byłym klubie i jego kibicach.
- To była łatwa decyzja - zażartował Boruc. 1800 dni zimna, wiatru i deszczu. Myślę, że to wystarczy - mówił. - A tak na poważnie - to był wspaniały czas - dodał Boruc.
- Celtic i jego kibice będą zawsze bliscy mojemu sercu. Ten klub jest teraz częścią mnie, tak jak moja rodzina i narzeczona. To był wielki zaszczyt grać dla Celticu - wyznał polski bramkarz.
W nowym klubie Boruc będzie rywalizował o miejsce w pierwszym składzie ze znakomitym Francuzem Sebastienem Freyem. Z całą pewnością nie boi się tej rywalizacji. - Myślę, że gra w Fiorentinie jest dla mnie szansą na rozwój. Przyszedłem do tego klubu, by być bramkarzem "Violi". Nie będę składał wielkich deklaracji, nie powiem, że zrobię to czy tamto, bla,bla,bla - łatwo jest składać obietnice. Ja nie będę mówił, niech mówi za mnie moja gra - powiedział Artur Boruc.
źródło: WP.pl
[ strona główna ]
